sobota, 12 stycznia 2013

V ♥

 Z krainy snu wyrwało mnie delikatne muskanie po twarzy. Mimo, że czułam się wyspana to niechętnie otworzyłam jedno oko. Zgadnijcie kogo ujrzałam... Dokładnie tak, to właśnie Paul jeździł opuszkami palców po moim policzku. Powoli podniosłam obie powieki, by światło wpadające do pokoju mnie nie oślepiło. Mój chłopak leżał obok mnie i się uśmiechał. Musiałam  jakoś dziwnie wyglądać, bo uśmiech Paul'a był zdecydowanie za duży jak na tak wczesną porę jaką jest 08:34.
- Masz szczęście, że się wyspałam bo inaczej oberwałbyś za zbudzenie mnie o tak wczesnej porze słońce.
- Oj no małpko nie złość się tak już od rana- cmoknął mnie w policzek, a mi od razu na buzi uśmiech się pojawił.
- Mam coś na twarzy, że Ci się tak japka od rana cieszy ?
- Nie nie po prostu dostałem dzisiaj z samego rana bardzo dobrą wiadomość, z której ty również będzie się cieszyć. 
- Mianowicie ? 
- W tajemnicy przed tobą zmieniłem zdanie i zapisałem się na wydział Malarstwa i Fotografii na tutejszej uczelni. Potwierdzenie przyjęcia miało przyjść w ciągu 3 tyg. drogą mailową. Dzisiaj obudziłem się bardzo wcześnie i z braku zajęcia sprawdziłem maila w telefonie a tam wiadomość, że przyjęli mnie !! (dop. aut. Paul ciągle mówił Alex i swojej siostrze że idzie na Akademię Wychowania Fizycznego, ale ja juz tego nie opisałam bo nie wiedziałam jak pozmieniać,żeby to tam wcisnąć) 
Przez chwilę nie wiedziałam co mam powiedzieć...Jednak po chwili poderwałam się i objęłam z całych sił.
-Gratuluję skarbie ! Jestem co prawda trochę zła o to że to ukrywałeś, aczkolwiek wiedziałam,że się dostaniesz tam gdzie tylko będziesz chciał. W końcu masz ogromy talent. A właśnie ! W takim razie zapomnij o korzystaniu z mojego aparatu !
- Kurde... Byłem tak blisko ! Dlaczego nie chcesz mi go użyczyć ?- zrobił oczy a'la kot ze Shreka a ja się na ten widok zaśmiałam 
- Bo on jest mój, a jestem pewna, że twoje pożyczanie skończy się na tym,że w ogóle nie zobaczę mojego aparatu bo ciągle będziesz go pożyczał...
- A jak ładnie poproszę ? 
- Nawet wtedy... No way sweetie - pokazałam mu język 
- No to będę musiał użyć siły...
- Co masz na my....- nie dane mi było skończyć gdyż Paul przekręcił nas tak, że to ja leżałam na łóżku a on znajdował się nade mną. Patrzyliśmy sobie głęboko w oczy aż nagle chłopak zaczął mnie łaskotać, a ja momentalnie zaczęłam się śmiać i krzyczeć,
- Paul prze-prze-przestań ...nie-nie-nie mogę o-o-o-o-oddychać !- dopiero po tych słowach zaprzestał czynności. Teraz znowu spoglądaliśmy sobie w oczy i nagle mój wzrok padł na jego piękne malinowe usta. Musiał to zauważyć bo po chwili złożył na mych ustach słodki pocałunek, który z każdą chwilą stawał się coraz namiętniejszy. Całowaliśmy się z dobrych kilkanaście minut. Trwałoby to o wiele dłużej gdyby nie dźwięk spadającego przedmiotu na dole i głośne przeklnięcie kogoś na dole. Podnieśliśmy się z łóżka i ruszyliśmy na dół ręka w rękę. W kuchni zastał tatę ubranego w czarne spodnie skinny i błękitną koszulę z rękawami 3/4, jego strój uwieńczał granatowy fartuszek kucharski.
- No no tato ładny fartuszek, ale do Nigelli Lawson to ci daleko jeszcze.
- O witajcie dzieciaki. Ha ha ha bardzo zabawne Alex...
- Co to za hałasy z samego rana co wujku ? 
- Chciałem wam zrobić naleśniki, ale patelnia chyba wolała poleżeć na podłodze
- Widzisz tato nie każdy lubi rano wstawać, nawet patelnia..
- Dobra, dobra a teraz siadajcie. Śniadanie będzie nie długo gotowe.
- A można wiedzieć co będzie na śniadanie ? 
- Uwielbiane przez wszystkich naleśniki z owocami i czekoladą, a jeżeli ktoś nie chce czekolady to jest jeszcze dżem: truskawkowy,porzeczkowy, wiśniowy oraz brzoskwiniowy.
- Przygotowałeś się na nasz przyjazd prawda tato ? 
- Masz rację Olu. Przecież nie codziennie mieszka się z córką, której się nie widziało ponad 2 lata, no może z małymi przerwami.
- Zobaczysz wujku jeszcze będziesz miał jej dość. Ta małpka jest na prawdę irytująca- zaśmiał się.
- Eeej żebyś ty zaraz nie był irytujący buraku- rzuciłam w niego leżącym na stole jabłkiem, jednak on był szybszy, złapał je i jak gdyby nigdy nic zaczął je jeść. 
- Uspokójcie się. A właśnie miałem się spytać dlaczego jesteś tak podrapana jakbyś wpadła do worka z wściekłym kotem- zaśmiałam się z jego porównania i opowiedziałam mu o mojej małej przygodzie w Polsce.
- ... i dlatego Paul ciągle mówi na mnie "małpka" 
- Haha no to wszystko jasne. Zastanawiało mnie skąd się wzięło twoje słodkie przezwisko małpko
- O NIE, TYLKO TY NIE ZACZYNAJ !
- Oj nie przesadzaj córciu, przecież żartowałem...
Siedzieliśmy rozmawiając, a tata nadal szykował naleśniki. Nagle mój telefon zaczął dzwonić z pokoju na górze. Szybko pobiegłam i nie patrząc kto to odebrałam.
- Słucham ?  
- A ty słońce biegałaś, że taka zdyszana ?- od razu rozpoznałam, że to ciocia Ewelina.
- Taa jasne. Mój bieg po telefon był niczym bieg o życie.  Jak tam u was ciociu ? 
- Wszystko dobrze, ale powinnam Cię zabić...
- Za co ? Co się stało ? 
- Powiedziałam żebyście dali znać jak będziecie już w domu, prawda ? 
- O Jezu zapomniałam, ale skoro już rozmawiamy to oznacza, że żyję i mogę Ci śmiało powiedzieć, że twoje dzieci też żyją i nadal są takie nieznośne jak je zapamiętałaś kilkanaście godzin temu 
- No już dobrze. Muszę już niestety kończyć, ale odezwę się niedługo okej ? 
- Okej  okej to do usłyszenia. 
-Tak, do usłyszenia. Ucałuj wszystkich ode mnie.
- Pewnie, już idę ich wycałować. Pa pa..
Rozłączyłam się i odłożyłam telefon z powrotem na szafkę i wróciłam na dół gdzie przy stole siedzieli wszyscy. Nawet Katniss już wstała i poła jak co rano zieloną herbatę. Podeszłam do taty i obdarowałam go soczystym buziakiem w policzek i to samo zrobiłam z Kat i Paulem.
- Wow a to za co ?- spytała przyjaciółka 
- Wasza mama kazała was wszystkich wycałować. 
- No okej. Jakieś plany macie na dzisiaj dzieciaki ? 
- Nic konkretnego...Ja idę na uczelnię po spis książek i tego typu bzdety, a co do dziewczyn to nie mam pojęcia. 
- My chyba weźmiemy rowery i się przejedziemy po okolicy. Może na jakąś kawę wstąpimy i może na zakupy pójdziemy popołudniu a wieczorkiem możemy iść w teren porobić zdjęcia, może jakąś sesyjkę uda nam się zrobić..Co ty na to Alex ? 
- Pewnie. Bardzo dobry pomysł, tylko może sesję zostawimy na jutro a dzisiaj jeszcze trochę pozwiedzamy, a w tym czasie ja podładuję trochę aparat bo już bateria mu pada...
- Luzik, to "modeling" jutro. O nie ! Do czego to doszło, że Alex idzie gdzieś bez swojego maleństwa..- zaśmiałyśmy się 
- Ej dziewczyny może umówimy się na obiad na mieście a potem pójdziemy razem trochę pozwiedzać co ? 
- No nie wiem braciszku czy chcę byś nam towarzyszył...
- Dokładnie Kat, musimy jeszcze rozważyć twoją propozycję skarbie.
- Oj no dziewczyny ! Nie dajcie się prosić- zrobił słodkie oczka i czekał aż zmiękniemy. Ja niestety poddałam się szybciej. A niech Cię dobre serce ! - pomyślałam 
- No dobra już dobra możesz z nami iść tylko przestań robić tą minę- powiedziałam a na jego usta wpełzł triumfalny uśmiech- Zdzwonimy się jeszcze, a teraz nie wiem jak wy, ale ja idę się ubrać. 
- Miłej zabawy wam życzę dzieciaki !- odezwał się tata
- A właśnie, a ty co będziesz robił tato?
 - Ja niestety muszę iść do pracy i skończyć ten projekt, ale jutro będę miał dzień wolny i jak chcesz o możemy coś razem zrobić.
- Pewnie, że chcę. W końcu przyleciałam do Ciebie a ciągle się mijamy... 
- Dobra dość już gadania. Idziemy się ogarniać !- zakomenderowała Katniss 
Powolnym krokiem udałam się do siebie. Z walizki wyciągnęłam tylko komplet granatowej bielizny i skierowałam się do łazienki. Wzięłam szybki prysznic i po chwili całe pomieszczenie wypełnił zapach malin. Dokładnie się wytarłam i ubrałam bieliznę. Z włosami nic nie robiłam tylko związałam je w luźnego koka. Nad makijażem też się nie rozczulałam, tylko tusz do rzęs i eyeliner na górną powiekę. Odświeżona wróciłam do pokoju by dokończyć ubieranie się. Gdy sięgałam do walizki nagle drzwi do pokoju się otworzyły a ja przestraszona złapałam się za serce. 
- Czy ty się kiedykolwiek do cholery nauczysz pukać jak do mnie wchodzisz ?!
- Przepraszam Ally- wyraźnie jego dobry humor trochę zmalał gdy usłyszał mój ton głosu- Przyniosłem ci ładowarkę do laptopa i aparatu, bo znalazłem w torbie. Musiałem o nich wczoraj zapomnieć- położył rzeczy na biurko i skierował się do wyjścia. Nie zważając na to, że nadal mam na sobie bieliznę podbiegłam do nie go i go mocno przytuliłam..
- Przepraszam kocie. Nie wiem co mnie nadało by tak na Ciebie krzyczeć, ale po prostu mnie wystraszyłeś a wiesz, jak to może się skończyć. 
- Wiem wiem. Ja również chciałem przerosić, mogłem jednak najpierw zapukać skoro powiedziałaś że idziesz się ubrać, ale pomyślałem, że bierzesz prysznic i po cichutku oddam ci co twoje. 
- No okej okej. A teraz daj mi się ubrać !
Zaśmiał się krótko i pocałował mnie w czoło aby następnie opuścić moje królestwo. Odwróciłam się znowu do walizki i wyciągnęłam z niej jeansowe szorty z cienkim paseczkiem, beżową koszulkę bez rękawów z motywem drzewa i sweterek w czarno-białe paski. Do tego wybrałam z drugiej walizki pudrowo różowe Conversy i moją ukochaną brązową skórzaną torebkę. Na nos włożyłam czarne ray-bany(dop.aut. zapomniałam jak się piszę nazwę tych okularów, więc przepraszam jeżeli jest błąd) do torebki włożyłam potrzebne mi rzeczy i byłam gotowa. Już miałam iść po Katniss jak przypomniało mi się że miałam włożyć baterie od aparatu do ładowarki. Po wykonanej czynności w końcu mogłam iść zobaczyć czy przyjaciółka jest gotowa. Weszłam do jej pokoju bez pukania i zauważyłam że kończyła robić warkocza na boku głowy. Miała na sobie szorty w kwiatki, do nich była wpuszczona błękitna koszula z rękawem 3/4 a na nogach szare, krótkie Conversy
- Gotowa ?- spytałam 
- Tak tak, tylko muszę jeszcze spakować telefon do torebki i możemy iść- powiedziała i założyła na głowę brązowo-złote pilotki (dop.aut. albo policjantki - jak kto woli, bo ja osobiście nie odróżniam tych okularów).
Obie gotowe skierowałyśmy się do garażu po nasze rowery. Poprawiłam sobie torebkę i upewniłam się że mi nie spadnie w trakcie jazdy. Wyjechałyśmy z pomieszczenia i ruszyłyśmy w stronę parku i przy okazji centrum. Miło by pooddychać świeżym powietrzem, oczywiście Kat musiała się wygłupiać i starać się zrzucić mnie z roweru. Ujrzałam budkę z lodami i spojrzałam wymownie na przyjaciółkę.
- Co powiesz na pierwsze lody w Londynie ?- spytałam 
- Jestem za ! 
Podjechałyśmy do ławeczki stojącej niedaleko od budki i zeszłyśmy z rowerów. Zdecydowałam, że to ona pójdzie po lody a ja zostanę i przypilnuję rowerów. Spytała się jaki chcę smak a ja jej odpowiedziałam żeby sama zdecydowała. Usiadłam na ławce i rozkoszowałam się przyjemnym ciepłem i promieniami słonecznymi padającym na moją twarz. Wyciągnęłam z torebki telefon i weszłam na Twittera. Kilka osób pytało co tam u mnie, gdzie poleciałam, i życzyło szczęścia w nowym miejscu. Przejrzałam chwilę tweety znajomych i postanowiłam że sama coś dodam. Zrobiłam zdjęcie Kat jak szła z lodami a z przodu było widać nasze rowery. Kat zrobiła jakąś śmieszną minę typu "patrz ja mam lody a ty nie" i po chwili zanosiła się śmiechem. Wstawiłam zdjęcie i dopisałam "Best first day in London. Hello bikes and @AmIKatniss :) xx" i wysłane. To samo zrobiłam na Instagramie. Chwilę później pojawiła się przyjaciółka z naszymi lodami. 
- Wzięłam Ci ciasteczkowe bo nie było sorbetu malinowego. Może być ? 
- Pewnie. Dziękuję. 
- To.... jak Ci się wiedzie z moim bratem ?- zaśmiała się i ja również 
- Serio musisz o to pytać ? Dla twojej wiadomości to bardzo dobrze. Tak sądzę przynajmniej. Dobra teraz nie o mnie tylko się rozglądaj, bo musimy ci twojego boy'a znaleźć. 
- Haha bardzo śmieszne.. Patrz ten jest idealny ! - wskazała na chłopaka przebranego za hot-doga i wybuchnęłyśmy głośnym śmiechem. I tak minęło nam kilka godzin na "szukaniu" chłopaka i robieniu sobie i nie tylko zdjęć. 
- Ej Kat może się zbierajmy, bo jestem głodna i miałyśmy jeszcze iść zwiedzać z Paulem.
- No okej okej, ja też jestem już trochę głodna. 
Wyciągnęłam telefon, żeby zadzwonić do chłopaka, ale gdy wybierałam numer mój telefon zaczął dzwonić i zobaczyłam, że to Paul. 
- Hej hej miałam do Ciebie już dzwonić. Jak było na uczelni ? 
- No hej , a dobrze dobrze, poznałem trochę ludzi już. Gdzie jesteście ? Bo ja znalazłem fajną knajpę niedaleko domu i pomyślałem, że tam możemy zjeść obiad. 
- My jesteśmy w parku koło London Eye. Napisz mi sms gdzie ta knajpa jest i zaraz powinnyśmy być. 
- Okej, zaraz Ci napiszę. To do zobaczenia. Kocham Cię. 
- Do zobaczenia. Ja Ciebie też. 
Rozłączyłam się i po chwili dostałam wiadomość z miejscem gdzie jest Paul. Okazało się że wiedziałam gdzie to jest. Wsiadłyśmy na rowery i jechałyśmy w kierunku restauracji. Wszystko było by pięknie gdyby nagle znikąd na drodze nie pojawił się brunet popchnięty przez kolegę w lokach. Jako że ja jechałam pierwsza to (mimo, że starałam się wyhamować) uderzyłam w chłopaka i przeleciałam przez kierownicę roweru i wylądowałam kawałek dalej. Przekręciłam się na plecy i nadal nie otwierałam oczu, ponieważ trochę kręciło mi się w głowie i bolał mnie brzuch w miejscu gdzie są żebra. Leżałam tak i usłyszałam krzyk Kat.
- Jezu Olka wszystko w porządku ?! A wy co tak stoicie jak słupy soli ?! 
- Katniss panuj nad hormonami , żyję ! Albo tak mi się wydaje, ale myślałam, że śmierć jest bardziej bolesna- zażartowałam i usłyszałam też że kilku chłopaków też się śmieje.  
- Nie żartuj sobie pajacu, boli Cię coś ?
- Nie kurwa tylko brzuch i głowa mnie trochę swędzą ! 
- Ej to zadzwonię może do Paul'a co ? I pojedziemy do szpitala ? 
- NIE ! Obejdzie się bez szpitala, a Paul jak chwilę poczeka to mu się nic nie stanie. A teraz jeżeli chcesz być pomocna to pomóż mi wstać - powiedziałam i poczułam jak czyjeś dłonie łapią mnie za ręce. To musiał być jakiś chłopak, po przeszedł mnie miły dreszcz jak nasze dłonie się zetknęły. Powoli otworzyłam oczy i pierwszym co zobaczyłam były przepiękne niebieskie oczy, należące do bruneta, na którego "wpadłam"...

***

Kochani mamy rozdział piąty ! Mam nadzieję, że się podobał i nie wyszłam z wprawy. Jak zauważyliście jest inny wygląd ! ♥ Trochę zmian się przydaje. Doszłam też do kilku wniosków, mianowicie nie mogę obiecywać kiedy się pojawi rozdział, bo nie wywiązuje się z terminów( w moim życiu ze wszystkim innym też tak jest, ale mniejsza z tym). W moim życiu jest teraz bałagan i muszę go "ogarnąć". Albo starać się go okiełznać. Jeżeli macie jakieś pytania to zapraszam na moje konto na ask.fm :) oraz konto na Twitterze , które kiedyś już podawałam :) Jak macie jakieś pomysły na następny rozdział to jestem otwarta na propozycje w komentarzach :)
Do zobaczenia niedługo. 
Lov you ! ♥
Wasza Alex! 


4 komentarze:

  1. Cudne cudne cudne ♥
    Wspaniale piszesz!
    Szkoda,że wcześniej nie powiedziałaś mi o blogu!
    Czekam na następny rozdział! ♥

    look-at-me-like-that.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. No no no tym razem udało Ci się mnie całkowicie zainteresować.
    Rozdział długi, szczegółowo opisany i chłopak o niebieskich oczach *_*

    Oby tak dalej ; )


    Twoja Dreena ☺

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha dzięki dzięki, ale pogadamy inaczej jak się dowiesz czyje te niebieskie oczy są *_*

      Usuń
  3. Haha, tak zmieniłaś wygląd bloga, że jak ostatnio weszłam to nie wiedziałam czyj to xD
    Dopiero jak poczytałam, to się skapnęłam co to za blog xD Przy okazji to wygląd boski ! <3
    Rozdział tak samo cudny jak poprzednie :)
    WENY !!! <3

    OdpowiedzUsuń