- Paul błagam ubierz coś na siebie ! Oszczędź mi widoków z rana !
- To było zapukać przed wejściem a nie -zaśmiał się- Dobra już. - powoli odwróciłam wzrok i zauważyłam że przewiesił sobie tylko ręcznik w pasie, a z jego włosów kapała na dywan woda. On też zdziwił się, jak zobaczyłam w jakim "stroju" zawitałam do niego.
- Słuchaj przepraszam za wtargnięcie, ale potrzebuję twojej pomocy.
- Okej, słucham ale na drugi raz proszę pukaj i nie chodź tak ubrana bo wiesz jak to na mnie działa- uśmiechnął się łobuzersko.
- Wiem wiem, ale jest przecież Emma czyż nie ?
- No tu się zdziwisz bo Emma 2 tygodnie temu stwierdziła, że jej się znudziłem, a skoro i tak wyjeżdżam to dobrze bo ona nie wierzy w związki na odległość...- w jego oczach widziałam smutek i aż mi się zrobiło smutno
- Oj kocie nie wiedziałam, przykro mi. A ona w takim razie nie zasługiwała na Ciebie. Uśmiech proszę mi tutaj dać a nie jakieś smutki. - palcami ułożyłam jego usta w uśmiech
- Mrr to miłe, szczególnie że przytula mnie półnaga dziewczyna- zaśmiał się i jego ręce powędrowały na moje pośladki.
- Ekhm nie zapędzasz się czasami- uśmiechnęłam się- ja nie po to tutaj przeszłam. Mam interes. Nie masz czasami pożyczyć mi jakiejś koszuli lub bluzki, bo ja starałam się coś znaleźć ale mi nie wyszło.
- Pewnie coś się znajdzie. Poczekaj...albo nie chodź ze mną- powiedział i skierował się w stronę garderoby. Tam na wejściu uderzył mnie zapach jego wspaniałych perfum Playboy'a. Nawet czasami podkradałam mu bluzki żeby nacieszyć się tym zapachem, ale mniejsza z tym. Szukaliśmy koszuli, która by na mnie pasowała, znaleźliśmy jedną ale była zbyt prześwitująca i o 2 rozmiary za duża. Postanowiliśmy zachować ją "na zaś" i wróciliśmy do poszukiwań. Nagle jakimś cudem w ręce wpadła mi moja kremowa bokserka.
- Ej Paul co ona robi u ciebie ?- spytałam
- No wiesz może zostawiłaś ją "ostatnim razem" - zaczął poruszać sugestywnie brwiami a ja zrobiłam się czerwona na twarzy, co wywołało u niego atak śmiechu - Nie no na serio pewnie kochanej mamusi się coś w praniu pomyliło i wylądowała tutaj razem z innymi moimi rzeczami.
- Dobra nieważne, w każdym razie dziękuje ci bardzo kocie, gdyby nie ty to pewnie musiałabym iść na zakończenie w samym staniku - zaśmiałam się.
- To nie byłby nawet taki zły pomysł- zbliżył się do mnie, nawet nie wiem kiedy zdążył założyć spodnie na swoją szanowną dupkę, ale nie o tym teraz mowa... Paul powoli zbliżał się do mnie a ja się cofałam, w końcu natrafiłam na jakąś szafkę i na niej usiadłam. Nie mogłam wykonywać żadnych gwałtownych ruchów bo nadal miałam na sobie tylko bieliznę. Gdy już chłopak stanął na przeciwko mnie słodko się uśmiechnął i pogłaskał mnie po włosach.
- Wiesz co Ally (tylko jemu pozwalałam tak na siebie mówić, nikt inny nie miał prawa) ostatnio zastanawiałem się nad tym, że skoro ja jestem wolny i ty również nikogo nie "masz na oku" to czy nie moglibyśmy znowu być razem, ale oczywiście byłby to związek "na naszych zasadach". Co ty na to ? Przecież wiem, że uczucie nasze trochę zmalało, ale nadal istnieje...- gdy skończył nie wiedziałam, co mam powiedzieć. "W sumie co mi szkodzi, na razie o związku nie myślę poważnie, mam w końcu tylko 16 lat a z Paul'em było mi tak dobrze. Kocham go jak brata i jak mężczyznę. Nawet jak nam nie wyjdzie nie przestane go kochać jak członka rodziny" pomyślałam. Przygryzłam dolną wargę i spojrzałam na niego. Nie mogąc powiedzieć słowa pokiwałam tylko głową na to że się zgadzam. Chłopak tylko uśmiechnął się i wpił się w moje usta. "Jezu jakie on ma boskie te usta". Siedziałam tak chwilę zdezorientowana, lecz po chwili się "ogarnęłam" i również zaczęłam całować ukochanego. Najpierw pocałunek był delikatny, romantyczny jednak z każdą chwilą stawał się bardziej namiętny.Moje ręce powędrowały do jego włosów a jego ręce błądziły po moich udach. Tą piękną chwilę przerwało nam chrząknięcie dochodzące z wejścia do garderoby. Odskoczyliśmy od siebie jak oparzeni. Spojrzałam na tego kto nam przerwał.
- Wybaczcie, że przerywam wam pożeranie się nawzajem, ale mamy tylko 20 minut na to by być w szkole... - powiedziała moja przyjaciółka ubrana już w czarne obcisłe rurki i białą koszulę z rękawem 3/4.
- CO ?! Jezu nie zdążę ! Dziękuje Kat, że przyszłaś i powiedziałaś. Jesteś kochana- cmoknęłam ją w policzek, złapałam jeszcze bokserkę i tą koszulę co wybraliśmy " na zaś" i pobiegłam do pokoju. Założyłam spódniczkę i bluzkę. Koszulę narzuciłam, zawiązałam supeł na dole i podwinęłam rękawy do łokci. Ubrałam buty i wzięłam czarną torebkę. Spojrzałam na zegar i się przeraziłam. Była 10:49 - " CO KURWA ?! Przecież w życiu nie zdążymy" Wybiegłam z pokoju wpadając na całkowicie już ubranego Paul'a.
- Uważaj małpko, znowu na mnie wpadłaś- zaśmiał się.
- Naprawdę przepraszam, ale strasznie się śpieszę.
- Poczekaj, zawiozę was. Tylko znajdę kluczyki do auta.
- Są na komodzie w twoim pokoju, w tej srebrnej popielniczce. Tak jak zawsze.
- Oj małpko ty lepiej ode mnie wiesz gdzie moje rzeczy leżą. Zaczynam się Ciebie bać- cmoknął mnie w czoło i się zaśmiał.
- Haha a i zapomniałabym NIE MÓW DO MNIE MAŁPKO !!!!!- krzyknęłam i zeszłam na dół. Tam Katniss wypytywała się mnie czemu Paul mówi do mnie "małpko" i czemu jestem podrapana jakby mnie stado kotów napadło a ja miałabym mysz. Opowiedziałam jej to co wczoraj cioci i jej bratu. Ta się zaczęła zwijać ze śmiechu. Chwilę potem przyszedł Paul i po 5 minutach byłyśmy w szkole...

| No i mamy II. Wiem wiem jest krótka ale na razie rozdziały będą krótkie bo za późno się za nie zabieram. Chciałabym jeszcze zadedykować ten rozdział mojej kochanej przyjaciółce Dreenie, która niestety ale jest chora. Zdrowiej chorowitku mój. ♥ Mam nadzieje że rozdział się spodoba i liczę na komentarze nawet te "Anonimki" ale jeżeli zostawiasz anonimka podpisz się chociaż proszę. ; *|
See you soon !
Wasza Alex !
Oooo rozdział dla mnie jakie to uroczę .
OdpowiedzUsuńMraauu mraaau buuzi buuzi ♥
! ! ! TEAM PAUL ! ! !
No no na razie Team Paul a kto wie czy nie długo nie będzie Team ... Ale to shhh . :)
UsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuń